piątek, 30 września 2016

[RECENZJA] Strażniczka książek - Mechthild Glaser

Tytuł:
Strażniczka książek
Autor: Mechthild Glaser
Ilość stron: 392
Data wydania: 12 maja 2016
Wydawnictwo: Prószyński i Ska


Jeśli chodzi o ciuchy to ograniczyłam się do absolutnie niezbędnego minimum, zgodnie z zasadą: lepiej o jeden sweter za mało niż jedna ulubiona książka mniej.




   

   
   Amy Lennox sprawia wrażenie dziewczyny jak wszystkie inne. Życie jej jest dość specyficzne i nie brak w nim przykrych doświadczeń. Jej matka w wieku 17 lat zaszła w ciążę i zdecydowała się w jednej chwili spakować najpotrzebniejsze rzeczy i wyjechać do Bochum. 
      Teraz Amy ma 17 lat. Podejrzewa, że w jej rodzinie jest gen szaleństwa, gdyż tak samo jak jej matka teraz ona ma ochotę spakować bagaże i razem z mamą wyjechać z Niemiec. W szkole wydarzyło się bowiem coś bardzo nieprzyjemnego. Przez swoją najlepszą przyjaciółkę została upokorzona i wystawiona na pośmiewisko tłumu. Jej mama natomiast rozstała się ze swoim partnerem. Chcąc uciec od przykrych wspomnień wracają do Szkocji, z której wywodzi się ich ród. Nastolatka nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jak ta wyprawa odmieni się życie. 
     Wkrótce okaże się, że Amy jest wyjątkowa. Należy ona bowiem do do jednego z dwóch rodów, które posiadają niezwykłą zdolność przechodzenia ze świata rzeczywistego do świata literatury. Każdy członek rodu do czasu ukończenia szkoły opiekuje się jedną wybraną książką. Rolą Strażnika jest wkroczyć w świat literatury by dopilnować aby wszystko przebiegało tam jak należy. 
     Wraz z przybyciem Amy i jej matki do rodzinnego Stormsay w świecie książek zaczynają się dziać niepokojące rzeczy. Znikają przedmioty, fabuła toczy się według własnego planu. Wszystko to wywołuje chaos. Jakby tego było mało Sherlock Holmes znika...

   "Strażniczka książek" to urzeczywistnienie marzeń każdego czytelnika. Kto bowiem nie marzył by przenieść się na strony swoich ulubionych kart powieści i stać się częścią historii? Poznać swoich ukochanych bohaterów na żywo? Czytając tą książkę mamy taką możliwość! Razem z Amy przeżyjemy fantastyczna podróż a towarzyszyć nam będą m.in Werter z "Cierpień młodego Wertera", "Pies Baskervillow oraz Alicje z Krainy Czarów. 
    Książka ma klimat baśniowy, magiczny. Nieważne czy masz lat 15, 30 czy 50. To dla nie jednego czytelnika powrót do ulubionych powieści. Dla młodszych czytelników ta książka będzie bez wątpienia inspiracją by sięgnąć po utwory, które poznamy na kartach "Strażniczki książek:. Jestem wielką fanką baśni, fantastyki i różnych przygód. Czytanie "Strażniczki" było dla mnie wielką przyjemnością. 
    Amy skradła me serce. Wyróżnia się ona na tle innych strażników. Sama potrafi przenosić się do świata książek, z dowolnego miejsca. Jest pod tym względem jedyna w swoim rodzaju. Jej charakter na początku może wydawać się trudny i irytujący ale jak dowiemy się co spotkało ją w życiu to zaczniemy inaczej na nią patrzeć. Osobiście polubiłam ja od samego początku. Utożsamiałam się z nią, gdyż tak samo kochamy książki i też zostałyśmy skrzywdzone przez najbliższe nam osoby. 
    Ta książka jest połączeniem świata rzeczywistego z fikcja. Historia bardzo oryginalna. To moja pierwsza książka o takiej tematyce. Bohaterowie drugoplanowi też odgrywają ważną rolę w tej powieści. Poznacie irytująca Batsy oraz Willa, chłopaka który wychodzi całkowicie ze wszystkich schematów dotyczących męskich bohaterów. Oraz wiele wiele innych postaci, które poznacie czytając tą książkę. 
   Niemiecka autorka stworzyła niesamowicie lekką historię. Sam pomysł jest bardzo oryginalny a umieszczenie w książce wątku kryminalnego sprawia, że historia ta wciąga bez reszty. Cała historia jest wypełniona ciepłem i przyjaźnią. Ta bajkowa podróż zmieni te kilka godzin w barwną, baśniową przygodę. Nie ma w tej książce miejsca na nudę. 
    Książkę polecam młodym osobom, które planują rozpocząć dopiero swoją przygodę z czytaniem. Ta powieść na pewno sprawi, że będziecie chcieli czytać jeszcze więcej. Polecam również osobom, które lubią takie klimaty bajkowo - magiczne. Polecam dzieciom, młodzieży a nawet starszych czytelnikom, którzy pragną przypomnieć sobie młodzieńczy czar czytania pięknych, bajkowych historii. 
      Mechthild Glaser stworzyła historię, która jest baśniowa, optymistyczna, pomysł na nią wychodzi poza schematy, a tajemnice i zagadki sprawią, że nie oderwiesz się od tej historii!!

"Jego usta smakowały jak słowa.Jak setki, tysiące, miliony słów i opowieści, jakie się za nimi skrywały. I smakowały słono, jak morze poniżej nas."

    A jak jest z wami? Książka przeczytana? Macie ją w planach? Czy nie jesteście do niej przekonani? Piszcie! :)

Moja ocena: 9/10

4 komentarze:

Marta Wieteska pisze...

Zajrzę do książki. Okładka jest bardzo kobieca - taka różowa. Od razu skojarzyła mi się z filmikiem "Fantastyczne Latające Książki Pana Morrisa Lessmore" Oglądałaś może? Jeśli nie to polecam!
Pozdrawiam // ksiazkiwpiekle.blogspot.com

Karolina Droń pisze...

Szkoda, że mam 20 lat i jestem taka stara... tzn starą się nie czuje, ale jak patrzę na te ksiazke to już tak haha:D Gdybym byla mlodsza to zupelnie zakochalabym sie w tej powiesci na 100%. Fabula jest świetna! Bardzo czesto sama pragne przeniesc sie w swiat liteatury... to bylby odjazd...
Pozdrawiam i zapraszam do mnie;)
(recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

zaczytana wiedźma pisze...

Zakochałam się w okładce! Więc chyba w tej sytuacji będę musiała ją przeczytać :)
Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma
ZaczytanaWiedźma.blogspot.com

Kejt Pe pisze...

Patrząc na okładkę książki i będąc czy to w księgarni czy w bibliotece zapewne... przeszłabym dalej. Tak, tak niestety ale patrząc na ta ilość różu na okładce pomyślałabym, że preferencje wiekowe są dalekie od tego ile sama mam na karku :D
Jednak sam pomysł na książkę wydaje się dość ciekawy. Tak się teraz zastanawiam czy potrafiłabym wybrać jedną książkę i być jej strażniczką? To strasznie trudne zadanie.

Pozdrawiam
Kejt_Pe
Ukryte-miedzy-wersami.blogspot.com