wtorek, 27 września 2016

[RECENZJA] Wioska morderców - Elisabeth Harrmann


Tytuł: Wioska Morderców
Autor: Elisabeth Herrmann
Ilość stron: 548
Data wydania: 5 kwietnia 2016
Wydawnictwo: Prószyński i Ska


"W życiu człowieka są czasem takie chwile, gdy zaczyna się nad sobą zastanawiać. Robi wtedy rzeczy, które nakazuje mu sytuacja, bo kolejna okazja może się już nie nadarzyć."




   Piękny słoneczny majowy dzień to idealny moment by wybrać się do zoo. Atmosfera miała być sielankowa a niestety okazuje się makabryczna. Dzieci dostrzegają na wybiegu pekari ludzką rękę. Następuje chaos... Szok. Ludzi ogarnia strach i lęk. 
   Na miejscu pojawia się policja oraz Sanela Beara. Młoda policjantka, niespełna 26letnia. Ambitna, robi wszystko aby zasłużyć sobie na awans. Chcę robić coś więcej niż tylko wypisywać mandaty, sprawdzać trzeźwość kierowców, bronić kobiety przed ich mężami, którzy stosują przemoc domową. Sprawa berlińskiego zoo bardzo ją intryguje. Zaczyna działać na swoją rękę, robić to co na pewno w tej chwili nie należy do jej obowiązków. Całą sobą angażuje się w tą sprawę. Przesłuchuje dzieci, które jako pierwsze zauważyły ludzką rękę. Dowiaduje się od nich o dziwnym klaunie oraz balonikach, które dzieci widziały nim wybuchło te zamieszanie. 

    Nieszczęśliwy wypadek czy zaplanowane morderstwo? 
Zaczyna się szum, media szaleją. Zostaje schwytana Charlie Rubin. Spokojna, osamotniona kobieta. Pracownica w zoo, mieszkająca na terenie ogrodu. Zajmuje się ona przygotowaniem pokarmu dla zwierząt a dokładniej zajmuje się humanitarnym zabiciem małych gryzoni. Przyznaję się do popełnionej zbrodni. Jej oświadczenie mogło by wskazywać na sprawę zakończoną. Jest ofiara i jest sprawca. Tylko Sanela ma inną opinie na ten temat. Decyduje się sama rozwikłać tą sprawę. Udaje się do rodzinnej miejscowości Charlie - Wendisch Burch, w której mieszkają tylko i wyłącznie kobiety, wioska jest wyludniona, mieszka w niej tylko kilka kobiet a domy stoją opuszczone. I tylko psy szczekają zwiastując tym nadchodzące nieszczęście...


"Myślę, że wszyscy się modlimy. Kiedy wpadamy w kłopoty i nie mamy u boku nikogo do pomocy, dochodzimy do wniosku, że potrzebujemy kogoś, komu będziemy mogli zwalić na głowę nasze nieszczęście."


   W tym samym czasie profesor Brock oraz jego asystent, młody psycholog Jeremy przygotują opinie na temat poczytalności Charlotte Rubin. Wspólnie dochodzą do wniosku, że jest to kobieta mądra i oczytana. Podejrzewają że wielki wpływ na jej psychikę miało dzieciństwo spędzone we Wendisch Bruch.

 Jakie tajemnice skrywa wyludniona, pozbawiona mężczyzn wieś?

"Każde szaleństwo jest wewnętrznie spójne i logiczne. Trzeba tylko tę logikę rozpoznać."

   "Wioska Morderców" ma w sobie trochę z kryminału, thrillera oraz w horroru. Jest to powieść wielowątkowa a wszystkie mniejsze  wątki łączą się w sensowna całość.
Książka ma bardzo ciekawy klimat, dzięki temu wciąga czytelnika w swój świat. Czytając jedną stronę masz ochotę na kolejną. Nie odłożysz tej książki spokojnie na półkę dopóki nie poznasz całej historii. Fabuła, miejsca akcji, wątki są dopracowane z niebywałą precyzja. Dzięki temu mamy uczucie tak jakbyśmy tą historię podziwiali patrząc z boku lub nawet aktywnie biorąc w niej udział. Razem z głównymi bohaterami powoli, krok po kroku, odkrywamy całą historie. Rozwiązanie tej zagadki na pewno nie jest przewidywalne. 
   Pikanterii dodaje malutka wioska Wendisch Bruch. To tam wychowała się nasza zbrodniarka. To tam musiało się wydarzyć coś strasznego. Sam obraz wioski jest bardzo wyrazisty. Ze wszystkimi szczegółami widziałam ją w wyobraźni. Wioska ta sprawiała, że przechodziły mnie ciarki.

"Robimy rzeczy, które w przyrodzie są do niczego niepotrzebne. Za to w ludzkim życiu jak najbardziej."

    Na uwagę zasługują również bohaterowie którzy są bardzo dobrze wykreowani

Sanela Beara - zwykła policjantka, bez kompetencji by prowadzić tak ważną sprawę. Odważna, mądra. Kieruje się intuicją która po prostu nie pozwala jej dopuścić do tego by sprawa została zamknięta. Szuka drugiego dna. Szuka przede wszystkim prawdy...

Gehring - sprawa Rubin nie robi dla nim większego wrażenia pomimo że pierwszy raz ma do czynienia z taką sprawą. Jej przyznanie się do winy przyjmuje jako pewnik. Uznaje sprawę za zakończona.

Gabriel Brock i Jeremy Saaler - dwójka psychologów którzy mają za zadanie wydać opinie na temat poczytalności Rubin. Chcą poznać jej historie. Nie jest to łatwe. Rubin milczy, nie chce się zwierzać. Postanawiają skontaktować się z Cara, siostra Rubin. 

Jaka rolę odegra Cara w tej całej historii?

"Obie siostry łączyło to, że ich wrogiem był świat. Jedna się przed nim barykadowała, zachowywała stałą czujność i za każdym razem kiedy to było możliwe, próbowała się od niego odsunąć. Druga chciała tego wroga podejść, oszukać, prześlizgnąć mu się między palcami jak salamandra."

   Mistrzowsko jest wykreowany portret psychologiczny naszej domniemanej zabójczyni. Zagłębiamy się w jej psychikę. Powoli poznajemy jej historie. Szukamy motywów, które by mogły nią kierować,.

   Az ciężko uwierzyć że jest to debiut Elisabeth Herrmann. Napisała niesamowity kryminał w którym wątek psychologiczny gra bardzo ważna rolę. Jej warsztat jest mistrzowski. Powieść ta trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. 
   Bohaterowie, intryga która jest po prostu fenomenalna, tajemnice, mroczna wioska, relacje dwóch sióstr, wartka akcja - to wszystko sprawia, że książkę dosłownie się pochłania. Zakończenie jest zaskakujące.

   Książkę gorąco polecam osobom które mają ochotę na mrożący krew w żyłach kryminał, osobom które kochają zagadki i tajemnice, gdzie przeszłość odgrywa ogromną rolę.
   Polecam również osobom które nie lubią takiego gatunki, mam przeczucie, że po tej książce na pewno zmienią zdanie!

Moja ocena: 10/10

8 komentarzy:

Karolina Droń pisze...

''Książka ma bardzo ciekawy klimat, dzięki temu wciąga czytelnika w swój świat.'' - ooo, ja z pewnością nie chciałabym zostać wciągnięta w ten makabryczny świat. Unikam thrillery bo mam słabą psychike:D Wioska morderców brzmi ciekawie, ale niestety to nie dla mnie. Przeraża mnie nie tyle okładka co sam tytuł.
Pozdrawiam!
(recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

Kejt Pe pisze...

Zaintrygowałaś mnie swoją recenzją na temat tej książki, a ja takie książki lubię. Do tego chwytający tytuł i jak dla mnie piękną okładka sprawia, że chce zapoznać się z tą historią.
Piszesz, że to debiut autorki, ale nie można nikogo skreślać tylko dlatego że to pierwsza książka. Myślę że dam jej szanse, więc zapisuje na moją listę książek do przeczytania.
Pozdrawiam
Kejt_Pe
ukryte-miedzy-wersami.blogspot.com

Patrycja D. pisze...

Na własnej skórze przekonałam się, że upodobania często się zmieniają :) kiedyś czytałam tylko przygodowe, później pokochałam New adult oraz Young adult a teraz coraz częściej myślę o kryminałach:) jeżeli kiedyś zapragniesz przeczytać coś w takim stylu to pamiętaj o tej książce:) pozdrawiam!

Patrycja D. pisze...

Broń boże nie skreślam nikogo ze względu na debiut :) po prostu urzekło mnie to, że to pierwsza wydana książka tej autorki i totalnie mnie zafascynowala :) coś czuję że kolejne książki jeszcze bardziej mi się spodobają :) po przeczytaniu koniecznie podziel się opinią :) pozdrawiam!

Kasia Z pisze...

Nie przepadam za kryminałami... No są pewne wyjątki, ale ten gatunek nadal mnie od siebie odpycha.
M.Ó.J B.L.O.G!
Co powiesz na wspólną obserwacje?
Pozdrawiam!

Marta Wieteska pisze...

MUSZĘ przeczytać tę książkę! Na pewno polubimy się z nią w odniesieniu do klimatu.
Pozdrawiam // ksiazkiwpiekle.blogspot.com

Patrycja D. pisze...

Dołączyłam do Obserwatorów :) Na pewno będę Cię odwiedzać!:)

Patrycja D. pisze...

Koniecznie napisz co o niej sądzisz po przeczytaniu!:)